Witaj w moim skromnym kawałku internetu

Cześć, z tej strony Bartek

Od prawie 12 lat zajmuję się szeroko rozumianą eksploracją, głównie miejsc opuszczonych i zapomnianych. Oczywiście były po drodze przerwy, czasem dość długie, ale nie zawsze tryb życia i pracy pozwala na pełne oddanie się swoim zainteresowaniom.

Kiedy zaczynałem organizować swoje pierwsze wyprawy określenie URBEX jeszcze właściwie nie istniało.

Na początku odwiedzałem opuszczone domy i gospodarstwa bez planu – w wyniku napotkania na swojej drodze takiego obiektu. O zabieraniu ze sobą aparatu fotograficznego i dokumentowaniu takich sytuacji nawet nie myślałem. Kierowała mną ciekawość, jakiś specyficzny dreszczyk emocji związany z wejściem do opuszczonego miejsca.

Prawdziwe planowanie wypraw nastawionych konkretnie na ten cel oraz poszukiwania konkretnych lokalizacji zaczęły się później, gdy ten temat zaczął mnie coraz mocniej wciągać.

Kiedy pojawiła się taka możliwość, a moje zainteresowania zaczęły mocniej krążyć w kierunku fotograficznym – pojawiła się lustrzanka – Canon 600d. Mam i używam tego aparatu do dzisiaj, jednak zdecydowanie rzadziej, niż bym tego chciał. Śmiało mogę powiedzieć, że jest moim najwierniejszym i najwytrwalszym kompanem eksploracyjnym.

Swoją publikacyjną przygodę zacząłem w 2014 roku zakładając stronę, którą zwłaszcza starsi pasjonaci tematyki urbexowej mogą kojarzyć – EKSPLORACJE.com

W tym czasie mogłem sobie pozwolić na nieco więcej w kwestii wyjazdów fotograficznych, spotkań czy udziału w prelekcjach i wystawach, co zaowocowało dynamicznym rozwojem bloga. Sporo się dzięki temu nauczyłem, poznałem wiele ciekawych osób, które podobnie, jak ja miały bzika na punkcie zakurzonych kątów i zapomnianych zakamarków.

Z czasem pojawiła się też spora jak na tamten okres społeczność, skoncentrowana głównie wokół facebookowego profilu. Mój mały wytwór rósł i się rozwijał, dostarczając mi ogromnej frajdy z dzielenia się z ludźmi moimi spostrzeżeniami i zdjęciami. W wyniku różnych osobistych zawirowań musiałem jednak porzucić ten projekt na jakiś czas, a przez swoją lekkomyślność straciłem dostęp do tej właśnie domeny. Przez tą sytuację nie liczyłem już wtedy na swój powrót do tematu. Pozostaje jedno ale…

Ciągnie wilka do lasu

Do pewnego czasu nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo… Każda moja podróż naznaczona była mimowolnym namierzaniem potencjalnie atrakcyjnych eksploracyjnie miejsc, a kark niejednokrotnie automatycznie odwracał głowę w kierunku napotkanych przy drogach obiektów.

Ambicje i chęci dalej są jednak głęboko zakorzenione, dlatego już jakiś czas później założyłem kolejną stronę – EKSPLORACYJNY.pl

Niestety natłok zajęć i praca nie pozwalały na częste i swobodne przemierzanie terenu w poszukiwaniu lokalizacji, a co dopiero ich zwiedzanie. Zdarzało się też, że wpadałem na jakiś obiekt spontanicznie, bez przygotowania, aparatu i tylko po to, żeby zaczerpnąć tej ciszy dla samego siebie. Ze względu na mocno intensywny tryb życia było mi bardzo trudno wygospodarować trochę czasu na jakikolwiek zorganizowany wyjazd.

W zasadzie teraz też nie jest to łatwe, dlatego jakąkolwiek regularność będzie mi ciężko zachować, ale mam jeszcze sporo materiału do opublikowania i na rozgrzewkę zamierzam powoli nadrabiać zaległości. 

PESEL mi się starzeje, priorytety się zmieniają, ale eksploracja dalej siedzi gdzieś we mnie głęboko. Raz na jakiś czas uda się pewnie przegonić aparat po zapomnianych kątach jakiegoś domostwa, ale nie obiecuję niczego. Wiem jedno – jeśli się uda, podzielę się z Wami efektem w takiej czy innej formie. Możliwe, że pojawi się nie tylko tematyka ściśle eksploracyjna, ale to wyjdzie w trakcie. 

Tymczasem zachęcam do odkopania dotychczasowych wpisów. Może znajdziesz tutaj coś interesującego. Do zobaczenia, mam nadzieję, że wkrótce.

 

Nie szukam ruin, szukam historii, które jeszcze nie zdążyły zniknąć