Na trop tego budynku trafiłem podczas jednej ze służbowych podróży. Jest położony blisko drogi krajowej, tuż przy zakolu rzeki, więc jest całkowicie odsłonięty i dobrze widoczny. Nie było natomiast żadnych problemów z wejściem, ponieważ nikt się tak na prawdę tym budynkiem nie interesuje.
Jak większość tego typu łatwo dostępnych obiektów – jest mocno zdewastowany. Zdjęcia archiwalne prezentują stan budynku na kwiecień 2018 roku.
Rekonesans
Jak już wspomniałem, budynek jest bardzo dobrze wyeksponowany. Dodatkowo droga krajowa przecina w tym miejscu rzekę, więc zbudowano tu wiadukt. Z tego właśnie wiaduktu dostrzegłem pewnego razu taki widok:

Skłamałbym, gdybym powiedział, że mnie to nie zainteresowało 😉
Przy najbliższej okazji musiałem wleźć do środka.
Wejście
Oczywiście z wejściem do obiektu nie było żadnego problemu, do wyboru mamy dziesiątki otworów okiennych ziejących pustką. Postanowiłem udać się do przybudówki widocznej na poprzednim zdjęciu po prawej stronie.

Zaczynamy zatem od bardziej rozrywkowej i tanecznej części baru Sielanka. To właśnie tutaj znajduje się sala, w której odbywały się różnego rodzaju imprezy i potańcówki.

Budynek jest w opłakanym stanie, ale zachowała się jednak niewielka scena. Wydaje mi się, że jest to raczej miejsce dla DJa, bo zespół chyba by się nie pomieścił. Kolejne pomieszczenie oddzielono od sali cieniutką, drewnianą ścianką. Dziś został stelaż, ale możemy sobie wyobrazić jak to kiedyś wyglądało. Najprawdopodobniej tutaj stały stoliki, gdzie można było przyjemnie spędzić czas przy drinku.


Szturmem, do baru!
Jako, że sala nic ciekawego obecnie nie oferuje… Udaję się dalej.
Pierwszym napotkanym pomieszczeniem okazuje się bar. Mam jednak małe podejrzenie, że mogła tu być też mała recepcja. Obecny stan baru jednak do wypicia tutaj piwka raczej nie zachęca.


Usługi hmm… noclegowe?
Dlaczego wspomniałem o recepcji? Tuż obok znajduje się wejście główne do obiektu oraz schody prowadzące na górę. Czy to nie jest idealne miejsce na przyjmowanie gości i wydawanie kluczy? Mam też odrobinę inną hipotezę w sprawie tego budynku, ale nie wypada o takich rzeczach pisać przed 22:00 😉

O pokojach nie będę nawet szerzej wspominał. Wystarczy powiedzieć, że to pojedyncze, niewielkie pomieszczenia. Do każdego z nich wchodzi się wprost z korytarza.

Bezpośrednio przed moją wizytą musieli tam dość często pomieszkiwać bezdomni. Oszczędzę Wam widoków, jakie tam zastałem. Tego się nie da odzobaczyć.
Kuchnia i zaplecze
Kuchnia i zaplecze to tak na prawdę tylko ruina. Pozostałości. Udałem się tam i otworzyło mi to oczy w pewnej sprawie…
Jak wspominałem widoczne były wyraźne ślady pomieszkiwania tu bezdomnych. To pomieszczenie znajduje się bezpośrednio pod jednym z największych pokoi na piętrze. Czy ktoś tu jest mega kozakiem, czy jednak totalnym idiotą?

Obok, jak już wspominałem totalna ruina. W jednym z pomieszczeń ukazała się nawet pewna pułapka.

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nikogo tutaj nie było w momencie powstania tej dziury. W jednym z ostatnich pomieszczeń znalazła się jeszcze szachownica. Co to tak na prawdę robi wewnątrz budynku? Mogę się spokojnie założyć, że tego mebelka raczej już nikt stąd nie wyniesie.


I to tyle z sielankowej wyprawy do Sielanki. Relikt poprzedniej epoki dogorywający sobie spokojnie nad rzeką. Kiedyś to miejsce pewnie tętniło życiem, dziś jest ruiną, którą lepiej omijać.
