You are currently viewing Zabytkowy wiadukt kolejowy w Lewinie Kłodzkim

Zabytkowy wiadukt kolejowy w Lewinie Kłodzkim

Czasem przyjemnie jest się oderwać od codzienności, wyskoczyć gdzieś na kilka dni i pozostawić za sobą setki myśli dotyczących pracy i intensywnego trybu życia z nią związanego. Tym przyjemniej, gdy towarzyszy takiemu wypadowi jakaś konkretna okazja.

Kotlina Kłodzka od zawsze mnie jakoś pociągała, bardzo lubię zaglądać w tamte rejony. Mają one moim zdaniem swój specyficzny klimat. Oczywiście oglądanie wiaduktu kolejowego w Lewinie Kłodzkim nie było naszym celem w tej podróży, Bardziej można go określić przyjemnym dodatkiem do całego wypadu, ale postanowiłem jednak udokumentować i przedstawić Wam materiał z tej wizyty.

Rys historyczny

Wiadukt, który widzicie na zdjęciach powstał w latach 1903-1905 jako dzieło włoskich inżynierów. Na jednym z filarów znajduje się nawet tabliczka, która potwierdza te ramy czasowe.

Tablica upamiętniająca
Jest to konstrukcja jednotorowa, położona nad potokiem Klikawa (Bystra), która jest elementem niezelektryfikowanej trasy kolejowej numer 309 z Kłodzka do Kudowy Zdroju. Trasa ta przecina drogę krajową numer 8 / drogę międzynarodową E67 w miejscowości Lewin Kłodzki – tyle mówią te najpopularniejsze źródła.
Nie znam się do końca na architekturze, ale mówi się, że budowla ma bardzo dobre proporcje przęseł i łuków. Znalazłem również opinię, że jest wyśmienitym przykładem klasycznej konstrukcji inżynierskiej. Coś w tym pewnie jest, bo na sam widok naszła mnie nagła chęć, by zjechać z ustalonej trasy i uraczyć się małym spacerem.

Zaciekawienie

Postanowiłem odrobinę poszperać w poszukiwaniu bardziej szczegółowych informacji o tym wiadukcie. Oto co znalazłem:

Kolej do Kłodzka dotarła w 1874 r. Paradoksalnie, przyczyniła się do tego wojna prusko-austriacka w 1866 r., po której pruskie władze wojskowe doceniły rolę kolei w transporcie wojsk i zaopatrzenia i wycofały się z zakazów doprowadzenia linii do twierdzy kłodzkiej. Jeszcze przed uruchomieniem linii Wrocław – Kłodzko, w 1870 r., zaczęły się prace studyjne dotyczące połączenia Kłodzka z czeskim Náchodem. Zainteresowane były tym władze powiatu kłodzkiego (w związku z przewidywanym transportem surowców – piaskowca i drewna) oraz miejscowi przedsiębiorcy, także ze strony czeskiej. Prywatne firmy zniechęcały jednak wysokie koszty budowy odcinka przez Wzgórza Lewińskie. Ważnym elementem w staraniach o zgodę i pomoc władz pruskich było memorandum O potrzebie budowy kolei Kłodzko – Duszniki – Nachod, sporządzone przez operatywnego burmistrza Dusznik Paula Denglera, wydane w 1884 r. W 1888 r. udało się doprowadzić do budowy linii na nie sprawiającym poważniejszych problemów technicznych, 19-kilometrowym odcinku Kłodzko Główne – Szczytna. Zakończenie prac, planowane na 1889 r. opóźniło się i odcinek otwarto 15 XII 1890 r. Nadspodziewanie duże zainteresowanie i rentowność kazały kontynuować prace, nie stało się to jednak od razu. Prace rozpoczęte w 1901 r. wymagały głębienia kilku wykopów (ręcznie i przy użyciu dynamitu). Przy pracach ziemnych zatrudniano licznych Chorwatów, Bośniaków i Polaków. Do Dusznik kolej dotarła w 1902 r. (otwarcie 30 XI), w latach 1903-1905 powstawał najtrudniejszy odcinek do Kudowy, uruchomiony 8 VII 1905 r.

Bliższe zapoznanie

Aby dostać się na górę musieliśmy wdrapać się na pobliskie pola. Stąd niestety wiadukt był słabo widoczny, ale to chyba jedyna droga, by zapoznać się z nim bliżej.

Widok z pobliskich pól
Dopiero z tej perspektywy widać, jak duży jest wiadukt. Według źródeł internetowych ma 27 metrów wysokości i prawie 120 metrów długości. Co ciekawe – prawie w całości wykonany jest z kamienia.

Całkiem spory ten wiadukt
Skoro już postanowiliśmy się tu wdrapać, nie można było nie przejść się po torach. Taki spacer również ma swój klimat, przypomina beztroską szwędaczkę wprost przed siebie, bez konkretnego celu.

Faktycznie jednotorowy
Oczywiście znalazł się też jeden szczegół, który szczególnie zwrócił moją uwagę. Po przeciwległej stronie wiaduktu wyłoniło nam się solidne stanowisko strzelnicze. Z dołu tej ciekawostki w ogóle nie dało się zobaczyć.

Wieżyczka ze stanowiskiem obronnym

Przejazd pod szczególnym nadzorem

Wnioskuję, że cała ta trasa faktycznie musiała mieć spore znaczenie dla całego regionu. Jestem też niemal pewien, że wieżyczka ta powstała jednak z inicjatywy niemieckiego okupanta. Nie jest duża, w zasadzie jednoosobowa, ale zdecydowanie dobrze przemyślano jej umiejscowienie. Czyż to nie jest idealne miejsce do obserwacji i ewentualnego ostrzału?

Wymarzona pozycja do ostrzału

Ot taka niespodzianka, na zakończenie tej krótkiej wędrówki.
Czas zatem wracać, więc jeszcze szybki rzut oka na całokształt z innej perspektywy.

Widok z przeciwległego końca wiaduktu

Podczas ponownego redagowania tego tekstu postanowiłem zerknąć na najświeższe wzmianki o tym wiadukcie. Dodaję to na sam koniec, jako drobny smaczek i podsumowanie. Nasz zabytkowy wiadukt doczekał się bowiem podświetlenia. Nie mnie oceniać, czy to wygląda dobrze, ale z pewnością więcej osób podróżujących biegnącą poniżej drogą teraz zwróci na niego uwagę, zwłaszcza po zmroku.

Link do tej informacji znajdziecie tutaj: http://klodzko24.eu/135524954/lewin-klodzki-zabytkowy-wiadukt-zostal-rozswietlony

Ciekawi mnie Wasze zdanie w tej kwestii. Jeśli chcecie się nim ze mną podzielić, w zakładce kontakt znajdziecie odpowiednie info 🙂